PDA

Zobacz pełną wersję : Wywiad z Szałachem


mardo
25-07-11, 21:55
W Legii nie zrobił kariery, jaką mu wróżono. Po części przez kontuzje, po części przez brak umiejętności, a ostatnio - jak sam mówi - faworyzowanie obcokrajowców przez Macieja Skorżę. Po sześciu latach pożegnał się więc z Warszawą. Dziś Sebastian Szałachowski podpisał roczny kontrakt z ŁKS Łódź.

Zamiast transferu do francuskiego Racingu Lens, jest zaledwie transfer do beniaminka naszej Ekstraklasy.
Dlaczego zaledwie? ŁKS to klub z wielkimi tradycjami i dużymi perspektywami. Patrząc po składzie, jestem dużym optymistą. Wierzę, że nieźle namieszany w lidze.

Francja to jednak inny świat. Pan też chciał tam grać.
Bardzo mi zależało na tym transferze. Myślę, że niepotrzebnie siedziałem tam na testach aż dwa tygodnie, dałem się zwodzić za nos. Początkowo miałem zagrać tylko w jednym sparingu, potem namówili mnie na jeszcze jeden. W tym drugim meczu kontrolnym - przeciwko belgijskiemu Kortrijk - spisałem się akurat bardzo dobrze, zaliczyłem asystę i liczyłem, że zostanę. Powiedzieli, że zadzwonią z decyzją. No to czekałem, czekałem i... chyba nadal jeszcze czekam.

Gwiazda normalnie, myślał że go z otwartymi ramionami przyjmą :D

Testy w Lens to zapewne zasługa menedżera. Bo swoją grą w Legii to raczej nie przyciągnął pan Francuzów na Łazienkowską.
Testy zorganizował mi francuski agent, który chwilę wcześniej załatwił Legii Daniela Ljuboję.

Słychać żal w pana głosie.
Nie będę ukrywał, jestem rozczarowany. Miałem nadzieję, że zostanę we Francji. Dziś żałuję też, że tak długo siedziałem tam na testach.

Za długa była też chyba przygoda z Legią. Przez sześć lat nie nagrał się pan zbyt wiele.
W Warszawie zdobyłem mistrzostwo kraju, dwukrotnie wicemistrzostwo i dwukrotnie Puchar Polski. Dostałem też powołanie do kadry Leo Beenhakkera na mecz eliminacyjny do Euro z Belgią. Wyglądało to nie najgorzej. Ostatnie pół roku z trenerem Skorżą było jednak kompletnym nieporozumieniem. Nawet, jak w jednym meczu zdobywałem bramkę, to w następnym siadałem na ławce. Skorży nie wspominam zbyt dobrze.

Ciekawe czy rozmawiał ze Skorżą będąc w (L) czy też jak większość kozaków opluwa swój poprzedni klub po odejściu z niego?

Mieliście konflikt?
Nie. Ale okresu, kiedy prowadził Legię, nie będę miło wspominał, bo nie chciał na mnie stawiać.

Kontuzje w Legii pana nie omijały.
W Warszawie na powrót do zdrowia straciłem blisko dwa lata. To bardzo dużo.

Lekarze klubowi panu nie pomogli?
Jak pojechałem na leczenie do Austrii, to nagle wszystko zaczęło lepiej się układać. W Polsce szło to bardzo opornie, ale nie chcę robić nikomu złej reklamy.

Tutaj racja. Podobnie było z Jarzą, który na własną rękę wyleczył się w Szczecinie.

Kontuzje to tylko jeden z powodów, dlaczego pana pobyt w Legii wypadł znacznie poniżej oczekiwań. Jakie są pozostałe?
W klubie mieli straszne parcie na obcokrajowców. Ściągali ich za naprawdę duże pieniądze i miały być to wielkie gwiazdy. Na początku sezonu każdemu, zwykłemu zawodnikowi, w tym mnie, ciężko było zdobyć zaufanie Skorży, bo on faworyzował obcokrajowców. Piłkarzom z zagranicy znacznie częściej i chętniej dawał szansę. To było z jego strony nie fair.

Bo żeby grać w Legi trzeba być NIEzwykłym i pewnie dlatego grzałeś trybuny.

Do Warszawy przychodził pan jako bardzo utalentowany piłkarz, potencjalna gwiazda drużyny.
Sześć lat temu byłem na fali. Byłem wówczas regularnie powoływany do reprezentacji młodzieżowej, miałem pewne miejsce w składzie Górnika Łęczna i często trafiałem do siatki. Pierwszy rok w Legii też był udany, bo kilka goli zdobyłem i wygraliśmy ligę. Potem przyszła kontuzja...

W ŁKS może być problem, żeby z marszu wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie.
Zdaję sobie z tego sprawę. Trener Pyrdoł ma już na pewno wybraną grupę piłkarzy, którzy są typowani do wyjściowej jedenastki na mecz z Lechem. Ufa im, bo zna ich od kilkunastu miesięcy. Ja w drużynie jestem nowy, na treningach muszę pokazać swoją wartość.

Mixel
25-07-11, 22:06
Jakoś nie bardzo rozumiem to co on opowiada. Czy ostatnimi czasy Szałachowski miał dłuższy okres kiedy był w pełni sprawny? On mi się kojarzy z wiecznie kontuzjowanym zawodnikiem. Takie jest życie przeciętnego zawodnika, że gdy wypada ze składu przez kontuzje to później mu trudno wrócić. Ciekawe jest również to co mówi o "parciu na obcokrajowców", bo w obronie jakoś ci obcokrajowcy kariery nie zrobili.
Generalnie standardowa gadka polskiego piłkarza "trener stawiał na swoich ulubieńców, mnie nie lubił, grałem dobrze a on...". Może dobrze, że do tej Francji nie wyjechał...

iceman
25-07-11, 23:20
Aż taki przeciętny to on nie był. Doskonałe uzupełnienie składu. I to nie do pucowania ławki, tylko rotacyjnie. W formie potrafił narobić wiatru. To nie Darek Solnica z czasów kiedy graliśmy w LM :)

Facet jest podatny na kontuzje. Fakt. Fakt, że zawsze musiało trochę minąć zanim do składu się łapał.

Ale sztab medyczny i opieka w Legii to jakiś dramat. Jarzę z Bełchatowa odkupywaliśmy i od razu na listę kontuzjowanych.

Specjalnie po nim tęsknił nie będę. Na miejsce Magiery też ciągle kogoś kupowali a on grał, na miejsce Kiełbowicza też ciągle kogoś kupują, a on gra :) Szkoda tylko, że na miejsce Borysiuka "uwaga będę strzelał z 70-ciu metrów" nikogo nie kupują :) I na miejsce "uwaga jestem megazajebisty bo jestem młody, mam wadę wymowy, gram w Legii, każda laska na to poleci" Rybusa nikogo nie kupują :)

mardo
25-07-11, 23:38
Szkoda tylko, że na miejsce Borysiuka "uwaga będę strzelał z 70-ciu metrów" nikogo nie kupują :) I na miejsce "uwaga jestem megazajebisty bo jestem młody, mam wadę wymowy, gram w Legii, każda laska na to poleci" Rybusa nikogo nie kupują :)

Najpierw trzeba ich sprzedać a jak się okazuje nie jest to wcale takie łatwe. Janczyka udało się wypchnąć, co moim zdaniem jest hitem transferowym ostatnich dziesięcioleci w (L), ale tutaj nie będzie już tak łatwo.

Mixel
25-07-11, 23:57
Aż taki przeciętny to on nie był. Doskonałe uzupełnienie składu. I to nie do pucowania ławki, tylko rotacyjnie. W formie potrafił narobić wiatru. To nie Darek Solnica z czasów kiedy graliśmy w LM :)

Facet jest podatny na kontuzje. Fakt. Fakt, że zawsze musiało trochę minąć zanim do składu się łapał.

Ale sztab medyczny i opieka w Legii to jakiś dramat. Jarzę z Bełchatowa odkupywaliśmy i od razu na listę kontuzjowanych.

Specjalnie po nim tęsknił nie będę. Na miejsce Magiery też ciągle kogoś kupowali a on grał, na miejsce Kiełbowicza też ciągle kogoś kupują, a on gra :) Szkoda tylko, że na miejsce Borysiuka "uwaga będę strzelał z 70-ciu metrów" nikogo nie kupują :) I na miejsce "uwaga jestem megazajebisty bo jestem młody, mam wadę wymowy, gram w Legii, każda laska na to poleci" Rybusa nikogo nie kupują :)

No dobra, może na dzisiejszą Legię nie był przeciętny, ale ja oczekuję jednak czegoś więcej niż zawodnik, który zagra pięć meczy w rundzie, z czego trzy w niepełnym wymiarze bo to powrót po kontuzji.
Opieka medyczna w Legii to zupełnie inna bajka, nie on pierwszy i nie on ostatni... aczkolwiek ostatni chory, którego udało się Legii pozbyć zachorował również w Jagiellonii :-))

iceman
25-07-11, 23:57
Najpierw trzeba ich sprzedać a jak się okazuje nie jest to wcale takie łatwe. Janczyka udało się wypchnąć, co moim zdaniem jest hitem transferowym ostatnich dziesięcioleci w (L), ale tutaj nie będzie już tak łatwo.

Wywalić, zostawić kasę z kontraktu wziąć nowych młodych co pół roku będą gryźć trawę. Sprawdzić czy sodówka uderzyła, [rozwiązać kontrakt, wziąć nowych młodych co pół roku będą gryźć trawę] itd

iceman
25-07-11, 23:59
aczkolwiek ostatni chory, którego udało się Legii pozbyć zachorował również w Jagiellonii :-))

A Chinyamę zamiast leczyć i odchudzać to tuczyli jak wieprza. Pewnie po to, że jak go wywalą nie zdążył sobie klubu znaleźć :D

Choto też już wygląda jak król wioski.

emer
26-07-11, 10:17
O, a mi na prezentacji wydawało się, że schudł.