Zobacz pełną wersję : Na Zachodzie poradzono sobie z tym problemem
Szczególnie na Wyspach, dzięki udanym działaniom za czasów baronessy Thatcher, problem chuligaństwa zniknął. Prawda? Opiniotwórczy dziennikarze i różnej maści eksperci zawsze o tym wspominają, gdy są jakieś awantury w Polsce.
Oto najświeższy dowód słuszności tej tezy. Miłej lektury.
http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/features/3267643/Football-hooligans-bring-back-memories-of-1970s-terrace-wars.html
Pozdrr
Szczególnie na Wyspach, dzięki udanym działaniom za czasów baronessy Thatcher, problem chuligaństwa zniknął. Prawda? Opiniotwórczy dziennikarze i różnej maści eksperci zawsze o tym wspominają, gdy są jakieś awantury w Polsce.
Oto najświeższy dowód słuszności tej tezy. Miłej lektury.
http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/features/3267643/Football-hooligans-bring-back-memories-of-1970s-terrace-wars.html
Pozdrr
Tam o ile dobrze zauważyłem jest napisane, że problem 'is back' co sugeruje, że jednak nie dziennikarze kłamią tylko czasy się zmieniają. Pewnie tak jak ze wszystkim, ponieważ nie było poważnych awantur, to i służby odpuścił sobie poważny monitoring. A że przyroda nie znosi próżni to się 'zło' odradza. Wniosek z tego artykułu jest jeden, nie można pobłażać gdy wydaje się, że rozwiązano problem, trzeba każde, nawet najdrobniejsze objawy, chuliganki dusić w zarodku, bo jeśli popadnie się w samozadowolenie to wszystko wróci do normy.
Słuszność tezy o tym, że problem powraca a nie dziennikarze kłamali potwierdzają liczby awantur z udziałem małoletnich 103 w ostatnim sezonie vs. 38 sezon wcześniej. Co biorąc pod uwagę ilość drużyn i meczy w rejestrowanych ligach angielskich i tak jest niewiele. Takie ilości awantur w Polsce zdarzają się praktycznie pewnie co weekend po wiejskich dyskotekach.
Tam o ile dobrze zauważyłem jest napisane, że problem 'is back' co sugeruje, że jednak nie dziennikarze kłamią tylko czasy się zmieniają. Pewnie tak jak ze wszystkim, ponieważ nie było poważnych awantur, to i służby odpuścił sobie poważny monitoring. A że przyroda nie znosi próżni to się 'zło' odradza. Wniosek z tego artykułu jest jeden, nie można pobłażać gdy wydaje się, że rozwiązano problem, trzeba każde, nawet najdrobniejsze objawy, chuliganki dusić w zarodku, bo jeśli popadnie się w samozadowolenie to wszystko wróci do normy.
Słuszność tezy o tym, że problem powraca a nie dziennikarze kłamali potwierdzają liczby awantur z udziałem małoletnich 103 w ostatnim sezonie vs. 38 sezon wcześniej. Co biorąc pod uwagę ilość drużyn i meczy w rejestrowanych ligach angielskich i tak jest niewiele. Takie ilości awantur w Polsce zdarzają się praktycznie pewnie co weekend po wiejskich dyskotekach.
Nie zaprzeczające temu, co napisałeś. Zawsze jest mowa o tym, że z problemem sobie poradzono ergo, rozwiązano go. A okazuje się, że go tylko zażegnano.
Wiem, że meczów w Anglii rozgrywa się bardzo dużo i rzeczywiście nawet 103 awantury to bardzo mało. W ilość awantur na dyskotekach bym jednak nie wchodził. Może na Wyspach jest takich wydarzeń mniej, ale za to nozowników więcej, niż w Krakowie przy okazji derby.
Pozdrr
ale za to nozowników więcej, niż w Krakowie przy okazji derby.
Pozdrr
Nie wiem, w Krakowie bywam żadziej niż na Wyspach, dzięki Bogu nożowników, nie spotykam ani w Krakowie ani na Wyspach.
Żałość ogólnie bierze jak się patrzy na tych wszystkich kretynów co to się uważają za lepszych bo po trybunach z pałą albo kamieniami biegają. Czekam na dzień kiedy na mecz ekstraklasy spokojnie zabrać będzie można dzieciaka.
Zgadzam się w 100% z powyższym.