Zobacz pełną wersję : Jesteśmy zaj...iści
No to oficjalna rozwiała wątpliwości a każdy kto twierdzi inaczej jest głąb i się nie zna:
http://legia.com/www/index.php?akt=10277
0:2 - najwyższa porażka od czasu FK Moskwa! Jesteśmy potęgą...
Nazgul przypominam Ci ze to uzytkownicy tego forum z duma sie wypowiadali jak to podium w lidze, polfinal PP, i najmniej bramek straconych to wielki sukces klubu.
Ciekawe gdzie oni sa teraz..
Nazgul przypominam Ci ze to uzytkownicy tego forum z duma sie wypowiadali jak to podium w lidze, polfinal PP, i najmniej bramek straconych to wielki sukces klubu.
Ciekawe gdzie oni sa teraz..
Pewnie wyszli na taras ...
A tak bardziej serio to nie przypominam sobie żeby ktoś powiedział że w/w osiągnięcia to cyt. "wielki sukces klubu".
Jakbyś mógł wskazać taką wypowiedź to byłbym wdzięczny bo ciekaw jestem kto mógłby tak to określić ...
Pewnie wyszli na taras ...
A tak bardziej serio to nie przypominam sobie żeby ktoś powiedział że w/w osiągnięcia to cyt. "wielki sukces klubu".
Jakbyś mógł wskazać taką wypowiedź to byłbym wdzięczny bo ciekaw jestem kto mógłby tak to określić ...
Typowe dla uzytkownikow drzewek, najpierw palna głupote a potem "wybacz nie pamietam...".
Wybacz, ale nie bede teraz przeszukiwał tam forum aby znalesc wpis tego kogoś.
Nie dam reki usiac sobie ze padło stwierdzenie "wielki sukces klubu" ale padły stwierdzenia ze ów forumowicz, gwiazda, przodownik, osoba mega opiniotwórcza uznała że w/w przeze mnei osiągniecia to duzy sukces klubu.
Nie bede podawał nicku, tej osoby bo znowu sie obrazi czy cos.
Moze sam sie przyzna ze to stwierdził albo chociaz daje mu na to szanse.
"Typowe dla uzytkownikow drzewek"
"tego kogoś."
"ów forumowicz"
A ja sie tego czepie. Zdecyduj się albo wkładasz _wszystkich_ do jednego wora albo nie... bo raz piszesz że wszyscy a zaraz potem że to była jedna osoba. I zdefiniuj mi, proszę, co rozumiesz przez pojęcie "typowe"
skup się na merytorycznej stronie.
skup się na merytorycznej stronie.
Ciężko będzie. Nawet moja polonistka miała kłopot żeby wyciągnąć ze mnie "co autor miał na myśli" ;)
A ja sie tego czepie. Zdecyduj się albo wkładasz _wszystkich_ do jednego wora albo nie... bo raz piszesz że wszyscy a zaraz potem że to była jedna osoba. I zdefiniuj mi, proszę, co rozumiesz przez pojęcie "typowe"
Kamil, ty ITIoto ;-))))))))))
skup się na merytorycznej stronie.
Szkoda, że przestałeś używać swojego nicka z forum Parsimony. Pracowałeś na jego "markę" miesiącami... :)
Szkoda, że przestałeś używać swojego nicka z forum Parsimony. Pracowałeś na jego "markę" miesiącami... :)
No widzisz, ale juz sie steskniles.
Typowe dla uzytkownikow drzewek, najpierw palna głupote a potem "wybacz nie pamietam...".
Wybacz, ale nie bede teraz przeszukiwał tam forum aby znalesc wpis tego kogoś.
Nie dam reki usiac sobie ze padło stwierdzenie "wielki sukces klubu" ale padły stwierdzenia ze ów forumowicz, gwiazda, przodownik, osoba mega opiniotwórcza uznała że w/w przeze mnei osiągniecia to duzy sukces klubu.
Nie bede podawał nicku, tej osoby bo znowu sie obrazi czy cos.
Moze sam sie przyzna ze to stwierdził albo chociaz daje mu na to szanse.
Domagasz się merytoryki więc sam się stosuj do tej zasady, nie jesteś już na "starych drzewkach" :-)
Merytorycznie rzecz biorąc Twój poprzedni wpis powinien brzmieć:
"Jedna osoba z tego forum uznała że (tu następuje lista osiągnięć) był to duży sukces klubu"
I do takiej merytorycznej wypowiedzi nawet bym się nie przyczepił ... no ale nie brzmi to tak mocno jak poprzednia wypowiedź ...
No widzisz, ale juz sie steskniles.
No to mnie rozpracowałeś... :(
Typowe dla uzytkownikow drzewek, najpierw palna głupote a potem "wybacz nie pamietam...".
Wybacz, ale nie bede teraz przeszukiwał tam forum aby znalesc wpis tego kogoś.
Nie dam reki usiac sobie ze padło stwierdzenie "wielki sukces klubu" ale padły stwierdzenia ze ów forumowicz, gwiazda, przodownik, osoba mega opiniotwórcza uznała że w/w przeze mnei osiągniecia to duzy sukces klubu.
Nie bede podawał nicku, tej osoby bo znowu sie obrazi czy cos.
Moze sam sie przyzna ze to stwierdził albo chociaz daje mu na to szanse.
Dobra Kijek
masz u mnie nowe otwarcie. Za te komplementy.
Nie wiedzialem, że jestem dla Ciebie mega opiniotwórczy. Jesteś pierwszy, który mi to mówi :)
Ale przejdźmy do meritum:
Moje tezy w tamtej dyskisji, którą z lubością regularnie wspominasz (czy raczej wypominasz) rzeczywiście dotyczyły poziomu sportowego Legii i wyglądały mniej więcej tak:
1. W Europie jesteśmy "sto lat za murzynami"
2. W Polsce jesteśmy bardzo mocni sportowo czyli wśród powiedzmy czterech najlepszych klubów. Dodatkowo zwróć uwagę że nigdy nie padło w moim tekscie słowo "najlepsi w Polsce" (a szkoda, bo wiślacy mogą tak pisać).
Argumenty z tamtej dyskusji, z lubością przez Ciebie wspominane, dotyczyły tezy numer dwa. I są ciągle aktualne. I nijak się mają do tego, że szlag mnie trafia jak oglądam tych naszych lamusów jak się ostatnio regularnie kopią w czoło. Mam nadzieję, że nie jest to dla Ciebie zbyt wyrafinowana teza, ale uważam, że drewniana ekipa patałachów od Urbana jest jedna z najmocniejszych sportowo w Polsce.
PS. Podobnie wypaczyliście moje słowa o wózkach widłowych ale nie chce mi się już do tego wracać. Polecam jak zawsze: czytać powoli, spokojnie, w razie wątpliwości kilka razy.
Dobra Kijek
masz u mnie nowe otwarcie. Za te komplementy.
Nie wiedzialem, że jestem dla Ciebie mega opiniotwórczy. Jesteś pierwszy, który mi to mówi :)
Ale przejdźmy do meritum:
Moje tezy w tamtej dyskisji, którą z lubością regularnie wspominasz (czy raczej wypominasz) rzeczywiście dotyczyły poziomu sportowego Legii i wyglądały mniej więcej tak:
1. W Europie jesteśmy "sto lat za murzynami"
2. W Polsce jesteśmy bardzo mocni sportowo czyli wśród powiedzmy czterech najlepszych klubów. Dodatkowo zwróć uwagę że nigdy nie padło w moim tekscie słowo "najlepsi w Polsce" (a szkoda, bo wiślacy mogą tak pisać).
Argumenty z tamtej dyskusji, z lubością przez Ciebie wspominane, dotyczyły tezy numer dwa. I są ciągle aktualne. I nijak się mają do tego, że szlag mnie trafia jak oglądam tych naszych lamusów jak się ostatnio regularnie kopią w czoło. Mam nadzieję, że nie jest to dla Ciebie zbyt wyrafinowana teza, ale uważam, że drewniana ekipa patałachów od Urbana jest jedna z najmocniejszych sportowo w Polsce.
PS. Podobnie wypaczyliście moje słowa o wózkach widłowych ale nie chce mi się już do tego wracać. Polecam jak zawsze: czytać powoli, spokojnie, w razie wątpliwości kilka razy.
Jacku doskonale wiesz ze to była ironia :D
ale skoro juz tutaj bedzie ten och i ach Wersal to bede grzeczny...do czasu.
A teraz wracajac do tematu, wszystko pieknie ale
ale uważam, że drewniana ekipa patałachów od Urbana jest jedna z najmocniejszych sportowo w Polsce.
Nie jest to zaden powod do dumy. Bo 2-3-4-10 miejsce w naszej lidze to zaden powod do dumy. Jak pokazuje ostatnie 10 sezonow i pierwsze miejsce jest kompletnie nic nie warte oprocz pretekstu do najebki zbiorowej w Warszawie bądź Krakowie.
Jesli mamy sie lansowac "bo jestesmy swietni w chujowej lidze i inni sa jeszcze gorsi" to nie dojdziemy do nikad i nadal zostanie nam sie ekscytowanie szansa na wyeliminowanie Kopenhagi w rundzie eliminacyjnej PE ( w połowie sierpnia juz bedzie pozamiatane).
Jak pokazuja ostatnie sezony, nie równamy w góre tylko w dół i reguralnie zaczynamy dostawac baty z Odra czy Jaga.
Tylko mi nie mow ze to nagle tamci staja się tacy swietni.
Poprostu my stoimi w miejscu a w zasadzie zajebiscie sie cofamy.
Jacku doskonale wiesz ze to była ironia :D
ale skoro juz tutaj bedzie ten och i ach Wersal to bede grzeczny...do czasu.
A teraz wracajac do tematu, wszystko pieknie ale
Nie jest to zaden powod do dumy. Bo 2-3-4-10 miejsce w naszej lidze to zaden powod do dumy. Jak pokazuje ostatnie 10 sezonow i pierwsze miejsce jest kompletnie nic nie warte oprocz pretekstu do najebki zbiorowej w Warszawie bądź Krakowie.
Jesli mamy sie lansowac "bo jestesmy swietni w chujowej lidze i inni sa jeszcze gorsi" to nie dojdziemy do nikad i nadal zostanie nam sie ekscytowanie szansa na wyeliminowanie Kopenhagi w rundzie eliminacyjnej PE ( w połowie sierpnia juz bedzie pozamiatane).
Jak pokazuja ostatnie sezony, nie równamy w góre tylko w dół i reguralnie zaczynamy dostawac baty z Odra czy Jaga.
Tylko mi nie mow ze to nagle tamci staja się tacy swietni.
Poprostu my stoimi w miejscu a w zasadzie zajebiscie sie cofamy.
Nigdy nie uważałem że to jest powód do dumy.
Jeszcze raz, krótko:
Udowadniałem wówczas tezę, że Legia na polskie warunki jest mocna sportowo.
Dodatkowo wspominałem, że na poziomie Europy jesteśmy w dupie.
NIGDZIE NIE WSPOMNIAŁEM ŻE TAKA SYTUACJA JEST FAJNA. ONA PO PROSTU TAKA JEST. Trzeba być na bakier z logiką żeby na podstawie takich danych wyciągać takie wnioski jak Ty wyciągałeś.
I to co napisałeś powyżej, a co jest w większości prawdą, nijak się ma do tamtej dyskusji.
Jeszcze raz, krótko:
Udowadniałem wówczas tezę, że Legia na polskie warunki jest mocna sportowo.
.
świadczy o tym regularne obijanie nas przez Jagę czy to, że do Wodzisławia jedziemy jak na ścięcie?
BYLIŚMY na polskie warunki mocni sportowo.
Nawet to (choć brzmi to nieprawdopodobnie) ITI i namaszczeni przez nie włodarze klubu spierdoliło.
Mort, co Ty robisz o takiej chorej godzinie przed kompem? ;-)
świadczy o tym regularne obijanie nas przez Jagę czy to, że do Wodzisławia jedziemy jak na ścięcie?
Chyba jednak pozycja na końcu sezonu w ostatnich latach. Niezależnie od tego, czy kopiemy się w czoło lewą nogą, prawą nogą czy wogóle nie możemy w nie trafić jakby nie patrzec w lidze jesteśmy w czubie.
pzdr
Mort, co Ty robisz o takiej chorej godzinie przed kompem? ;-)
skrobnałem przed wyjściem do pracki ;)
Chyba jednak pozycja na końcu sezonu w ostatnich latach. Niezależnie od tego, czy kopiemy się w czoło lewą nogą, prawą nogą czy wogóle nie możemy w nie trafić jakby nie patrzec w lidze jesteśmy w czubie.
pzdr
Tylko po co?
Co to za roznica czy 2 czy 10 miejsce. Liczy sie tylko mistrzostwo. Reszta to jest porazka, chyba ze ktos nie wie jeszcze "kto to Legia".
Mistrzostwo z ITI zdobylismy tylko raz, do tego z facetem ktory jest skazany za kupowanie meczow.
Czasem zastanawiam sie czy nie bardziej ekscytujaca dla kibica bylaby walka o utrzymanie niz wiedza w polowie pierwszej rundy, ze MP miec nie bedziemy, spasc tez nie spadniemy.
świadczy o tym regularne obijanie nas przez Jagę czy to, że do Wodzisławia jedziemy jak na ścięcie?
BYLIŚMY na polskie warunki mocni sportowo.
Nawet to (choć brzmi to nieprawdopodobnie) ITI i namaszczeni przez nie włodarze klubu spierdoliło.
Bzdury gadasz.
Legia w każdym sezonie zalicza takie wpadki na wioskach i z leszczami. Od kiedy jej kibicuję, a to pewnie dłużej niż Ty.
Dla wzmocnienia mojej tezy wpadki w ostatnich sezonach mistrzowskich:
Za Wdowca '06 - Grodzisk (dom!), Łęczna (dom!) Poznań (wyjazd, ale Lech wtedy to byli leszcze)
Za Okuki '02 - Wrocław (wyjazd), Wronki (dom!), Wrocław (dom!)
Za Janasa mieli bardzo długą (rekordową wówczas) passę bez porażki ale nawet tamtej ekipie zdarzały się wpadki
'95 - Katowice (wyjazd), Pniewy (wyjazd!) Stalowa Wola (wyjazd!) Warta Poznań (wyjazd!), Lech Poznań (dom!), Lubin (wyjazd!)
'94 - Poznań (wyjazd) Zabrze (wyjazd)
'93 - Białystok (wyjazd!), Chorzów (wyjazd), Widzew (wyjazd), Lubin (wyjazd!), Hutnik Kraków (wyjazd!)
Dodaj do tego nie tak odległy przecież sezon 91-92 kiedy to broniliśmy się przed spadkiem (jak bedziesz miał okazję to zapytaj Pisza o kulisy).
Uzupełniająco możesz zajrzeć do HoF, do tekstów marmara z przed paru lat.
Sezon 92/93 to oczywiście Wójcik, a nie Janas
Tylko po co?
Co to za roznica czy 2 czy 10 miejsce. Liczy sie tylko mistrzostwo. Reszta to jest porazka, chyba ze ktos nie wie jeszcze "kto to Legia".
Mistrzostwo z ITI zdobylismy tylko raz, do tego z facetem ktory jest skazany za kupowanie meczow.
Czasem zastanawiam sie czy nie bardziej ekscytujaca dla kibica bylaby walka o utrzymanie niz wiedza w polowie pierwszej rundy, ze MP miec nie bedziemy, spasc tez nie spadniemy.
Oczywiście masz rację. Drugie miejsce to porażka dla Legii. Zawsze.
Natomiast dyskusja dotyczy innej kwestii.
Mierzalności siły sportowej klubów w Polsce.
Natomiast dyskusja dotyczy innej kwestii.
Mierzalności siły sportowej klubów w Polsce.
Vetra Wilno
Terek Grozny
Austria Wiedeń
Toboł Kustanaj
Levadia Tallin
I to by było tyle na ten temat. Potęga. W świetle tego jest DOKŁADNIE obojętne czy się zdobywa mistrzostwo czy miejsce w środku tabeli. Srodek tabeli to gwarancja braku kompromitacji z tuzami jak wyżej.
Zapewne jedna i druga strona ma sporo racji.
LJezu twierdząc, że na naszym podwórku jesteśmy w czubie i Ty pokazując europejskich "potentatów", z którymi się ostatnimi czasy skompromitowaliśmy.
Najlepiej temat posumował Wojtek Szala w najnowszym numerze NL. Zacytuję go wieczorem jak będę w domu bo nie chcę przekręcić jego słów.
'94 - Poznań (wyjazd) Zabrze (wyjazd)
No akurat Zabrze to ciężko do wpadek zaliczyć, skoro skończyli oni sezon z 2 punktami straty do Legii.
świadczy o tym regularne obijanie nas przez Jagę czy to, że do Wodzisławia jedziemy jak na ścięcie?
BYLIŚMY na polskie warunki mocni sportowo.
Nawet to (choć brzmi to nieprawdopodobnie) ITI i namaszczeni przez nie włodarze klubu spierdoliło.
Podam na przykładzie. Przejrzyj tabele ligowe z krajów typu Islandia, Irlandia albo Węgry (mają to być ligi, na temat których nasza wiedza jest bliska zeru). Gdybyś tam znalazł drużynę, która przez ostatnie 9 lat zajmowała następujące miejsca w tabeli:
3 miejsce, 1m, 4m, 2m, 3m, 1m, 3m, 2m, 2m,
jak byś określił taki klub? Czy byłby to klub słaby jak na warunki Islandzkie, Irlandzkie czy Węgierskie?
PS. Powyższe miejsca w tabeli, to oczywiście osiągnięcia Legii z lat 2001-2009
Na wstępie pragnę się przywitać ze wszystkimi.
A teraz to rzeczy:
Bzdury gadasz.
Legia w każdym sezonie zalicza takie wpadki na wioskach i z leszczami. Od kiedy jej kibicuję, a to pewnie dłużej niż Ty.
Dla wzmocnienia mojej tezy wpadki w ostatnich sezonach mistrzowskich:
Owszem, zaliczaliśmy wpadki z leszczami, ale Twoja lista jest trochę naciągana i udramatyzowana:
Za Wdowca '06 - Grodzisk (dom!), Łęczna (dom!) Poznań (wyjazd, ale Lech wtedy to byli leszcze)
Pomijając już to, że z Groclinem graliśmy jeszcze pod wodzą Zielińskiego, to Dyskobolia była aktualnym wicemistrzem Polski, więc porażka z nimi to nie wpadka z leszczami, ale zgodnie z Twoją teorią, z silną sportowo ekipą.
Mecz z Łęczną - sporo wątpliwości związanych z tym, że arbiter tego spotkania siedzi, ale niech Ci będzie, że to wpadka.
Lech - ile razy wygraliśmy w Poznaniu w ostatnich 10 latach? Dwa.
Po tej porażce z "Kolejorzem" sytuacja była nawet niemal bliźniacza do naszej obecnej - 7 punktów straty do Wisły, która miała jeszcze zaległy mecz z Cracovią w zanadrzu. Tyle, że do meczu ostatniej kolejki z tą właśnie Wisłą przegraliśmy już tylko z Górnikiem Ł., w okolicznościach budzących wątpliwości, o czym napisałem wyżej.
Za Okuki '02 - Wrocław (wyjazd), Wronki (dom!), Wrocław (dom!)
Tu pełna zgoda. Tyle, że były to nasze jedyne porażki w całym sezonie. Ostatnia w połowie września, chociaż nie zmienia to postaci rzeczy, że wpadki jednoznaczne.
Za Janasa mieli bardzo długą (rekordową wówczas) passę bez porażki ale nawet tamtej ekipie zdarzały się wpadki
'95 - Katowice (wyjazd), Pniewy (wyjazd!) Stalowa Wola (wyjazd!) Warta Poznań (wyjazd!), Lech Poznań (dom!), Lubin (wyjazd!)
Z Katowicami to chyba sobie jaja robisz, że uznajesz to za wpadkę. Sytuacja podobna jak z Dyskobolią w 2006, tyle że GieKSa była znacznie lepszą marką.
Porażka z Lubinem - byliśmy już mistrzem Polski :)
Co do reszty zgoda. My w tamtym sezonie w ogóle fatalnie graliśmy na wyjazdach jesienią. Tylko jedno zwycięstwo (z Lechem, bo golu Bednarza jakoś na początku meczu chyba), ale za to u siebie komplet zwycięstw bez straty choćby gola! Wiosną było już znacznie lepiej. Klasyczna wpadka to ta z Wartą, która spadła w tym samym sezonie.
'94 - Poznań (wyjazd) Zabrze (wyjazd)
O Górniku już Ci Mermi napisał, a Lech też cieniasy? Toż to potęga sportowa - mistrz w dwóch ostatnich sezonach ;)
'93 - Białystok (wyjazd!), Chorzów (wyjazd), Widzew (wyjazd), Lubin (wyjazd!), Hutnik Kraków (wyjazd!)
Poza meczem z Widzewem, którego za wpadkę bym nie uznał (chociaż można się spierać, bo właśnie byli po łomocie 0:9 z Eintrachtem) - zgoda.
Dodaj do tego nie tak odległy przecież sezon 91-92
Też lubię myśleć, że ciągle mam 18 lat, ale 91/92 to jednak nie jest tak niedawno :D
Pozdrawiam
Obiecywałem, więc cytuję:
NL: Co się dzieje z Legią?
WS: Nie ma się co oszukiwać, nie gramy ani widowiskowo, ani z polotem, a w niektórych meczach nawet bez pomysłu (...)
NL: (..) Dzisiaj już mało kto się jej (Legii) boi. Przyjeżdża na Łazienkowską Lechia czy Cracovia i mówi, że gra o trzy punkty. Jeszcze nie tak dawno rywale przegrywali na Legii już w szatni...
WS: Rzeczywiście tak jest. Niegdyś każda drużyna już przed meczem liczyła, ile goli jest w stanie przyjąć. Nigdy się nie martwiliśmy o wynik. Teraz niektórzy przyjeżdżają i są pewni, że mogą stąd wywieźć nawet trzy punkty. To zły progres. Tego nie można mierzyć w kategoriach wpadek, bo takie mecze na Legii zdarzają się zbyt często. Zdecydowanie za często.
Szala to chyba jeden z niewielu obecnych piłkarzy Legii, którzy potrafią przyznać się, że coś jest nie tak a nie zwalać na inne okoliczności.
Przyczyn tego wszystkiego jak wszyscy wiemy jest wiele. Z jednej strony sztab ternerski, który nie potrafi stworzyć z tej grupy którą ma drużyny z charakterem a z drugiej strony sami piłkarze.
Nie wiem czy macie też takie samo odczucie jak ja, ale drużyny, które coś osiągają w naszej lidze czy też poza nią, prowadzone są twardą ręką. Polskich kopaczy po prostu trzeba trzymać krótko i dać im ostro w dupę.
Pamiętacie jak były płacze i lamenty jak do Wisły przyszedł Petrescu? Prawie wszyscy piłkaże skarżyli się, że są zajeżdżani. Jedyny który się nie skarżył to Paweł Kryszałowicz. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - trenował wcześniej u Maghata - jednego z największych katów trenerskich. Petrescu w naszej lidze już nie ma, ale bronią go wyniki, które potem osiągnął w Rumunii. Z beniaminkiem z jakiejś wioski awansował do LM i to nie dzięki wielkim transferom a ciężkiej pracy!
Legia Okuki też biła wszystkich przygotowaniem fizycznym i zabieganiem. W chwili gdy przeciwnicy spoglądali na zegarki, Legia włączała drugi bieg!
Kiedy wszyscy zachwycali się grą Lecha? Kto wtedy był jego trenerem?
Podpowiem, że nie była to "panienka" która mówi że jego klub to nie Górnik i nie musi ze wszystkimi wygrywać.
Nie będę już wspominał o piłkarzach, dla których podpisanie kontraktu w Legii to szczyt zawodowej kariery. Takich "niespełninych talentów" było ostatnio w Legii wielu. Tylko to nie są niespełnione talenty a zwykli leserzy!
przekonałeś mnie.
Ludzie odp....cię się od Urbana, Miklasa, Trzeciaka i piłkarzy - tu było tak zawsze!
Vetra Wilno
Terek Grozny
Austria Wiedeń
Toboł Kustanaj
Levadia Tallin
I to by było tyle na ten temat. Potęga. W świetle tego jest DOKŁADNIE obojętne czy się zdobywa mistrzostwo czy miejsce w środku tabeli. Srodek tabeli to gwarancja braku kompromitacji z tuzami jak wyżej.
Albo nie czytaleś całości wątku, albo nie zrozumiałes o co mi chodzi. Albo wcale ze mną nie chciałeś polemizować, tylko tematyka wątku Ci podpasowała i postanowiłeś że się podpiszesz pod moim tekstem.
Ile razy można udowadniac, że się nie jest wielbłądem???
przekonałeś mnie.
Ludzie odp....cię się od Urbana, Miklasa, Trzeciaka i piłkarzy - tu było tak zawsze!
Rzeczywiście, chciałem Cie przekonać, że tak było zawsze. W polskiej lidze.
Nie było moim zamiarem przekonywać Cię do obrony ww.
Czytanie między wierszami Ci nie wychodzi, skup się na tekście.
W związku z powyższym, podzielę się z Tobą moją oceną aktualnego pionu sportowego. Uważam, że parę ogniw wypadałoby wymienić.
O Urbanie pisalem przed sezonem. Dla mnie ostatnią szansę miał w europucharach. Zjebał ją. Mam też wątpliwości co do Szula i Machowskiego. Trzeciaka bym zostawił.
Inna sprawa, że dopóki nie będzie nowego stadionu i poprawy koniunktury na najważniejszych dla ITI rynkach. Nie spodziewałbym się fajerwerków inwestycyjnych. A za zmiany takie jak w Lechu, to ja dziękuję.
To że sezon 91/92 był dawno go nie wyklucza.
Mort stwierdził, że w pewnych elementach teraz jest gorzej niż KIEDYŚ.
Kiedyś zawiera w zasadzie całą historię Legii.
Ale OK. skupmy się na ostatnich pietnastu latach.
Udowodniłem, że mieliśmy wpadki (ok, niektóre może niewpadki, tylko zwyczajne porażki) w sezonach mistrzowskich. Zostaje jeszcze 8 sezonów sprzed ITI niemistrzowskich. Zapraszam do analizy i czekam na dowody, że rzeczywiście KIEDYŚ (nie tak dawno) było lepiej.
Trzeciaka ? Za co ?
Mial troche szczescia sprzedajac Fabianskiego w czasie hossy i Janczyka ruskim, ale reszta albo szla za male pieniadze mimo wszystko (reprezentacyjny obronca za banke), albo nie udawalo sie nic zarobic (Mucha, Roger), a sprowadzeni przez niego gracze to w wiekszosci szrot, i dzis mamy ledwo jak zapelnic 18 meczowa.
Trzeciaka ? Za co ?
Mial troche szczescia sprzedajac Fabianskiego w czasie hossy i Janczyka ruskim, ale reszta albo szla za male pieniadze mimo wszystko (reprezentacyjny obronca za banke), albo nie udawalo sie nic zarobic (Mucha, Roger), a sprowadzeni przez niego gracze to w wiekszosci szrot, i dzis mamy ledwo jak zapelnic 18 meczowa.
I Bronowickiego za bańke.
I Bronowickiego za bańke.
Toć napisał...
Nie za co tylko dlaczego.
Dlatego, że mam inne niż Ty zdanie, jeżeli chodzi o ocenę jego pracy transferowej. Szczególnie na tle konkurencji o podobnych możliwościach finansowych.
Dlatego, że transfery czy wyniki sportowe to tylko część obowiązków Dyrsporta.
Dlatego, że żeby ocenić pracę Dyrspota trzeba mu dać jeszcze więc czasu niż trenerowi. Wymiana dyrektorów sportowych podobnie jak trenerów przy każdym kryzysie do niczego dobrego nie prowadzi. Czego ekstremalny przykład mamy teraz na Konwiktorskiej.
Nie za co tylko dlaczego.
Dlatego, że mam inne niż Ty zdanie, jeżeli chodzi o ocenę jego pracy transferowej. Szczególnie na tle konkurencji o podobnych możliwościach finansowych.
Dlatego, że transfery czy wyniki sportowe to tylko część obowiązków Dyrsporta.
Dlatego, że żeby ocenić pracę Dyrspota trzeba mu dać jeszcze więc czasu niż trenerowi. Wymiana dyrektorów sportowych podobnie jak trenerów przy każdym kryzysie do niczego dobrego nie prowadzi. Czego ekstremalny przykład mamy teraz na Konwiktorskiej.
Ale co sie nagle musi wydarzyć zeby cokolwiek dobrego można było powiedziec o Trzeciaku i Urbanie ?
O Urbanie tylko tyle ze "daje szanse młodym", o Trzeciaku ze ze 3 nazwiska mu się udały.... ale 10 nie.
Selekcja jest fatalna bo takich akcjach jak z tym niesprowadzeniem Parkera, a sprowadzeniem rok pozniej Arruy, Tito powinien dawno wyleciec.
I zeby sprowadził mi tu jeszcze 3 Astizów, 2 Iwańskich i kolejnego Chinyame to generalnie facet działa jak dziecko we mgle. I to wszystko go maksymalnie przerasta.