Zobacz pełną wersję : Kolejne kluby ITI-ocieją?
Lechia Gdański bierze za pysk. Opracowano "cennik" kar za wykroczenia - teraz kibice będą otrzymywali ulotki z 'cennikiem" przed wejściem na stadion. Stoi tam, że za zakrywanie twarzy można załapać 10 tysięcy złotych grzywny. Za próbę wniesienia środków pirotechnicznych - 7,5 tysiąca, za próbę wniesienia alkoholu 2 tysiące. Podane stawki są stawkami minimalnymi, dokładne będzie naliczał indywidualnie sąd na podstawie dochodów oskarżonego.
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7073986,Lechia_bije_po_kieszeni.html
Jak pisze GW:
Lechia jest w czołówce klubów karanych za wybryki kibiców. W poprzednim sezonie w tabeli kar załapała się na podium, była trzecia. W sumie musiała zapłacić aż 100 tys. zł!
- W ten sposób straciliśmy pieniądze, które mogliśmy wydać np. na piłki czy stroje dla młodych piłkarzy. Nie rozumiem kibiców, którzy przekonują o swojej miłości do klubu, ale odpalają race. To proste: kochasz Lechię, to nie szkodź jej - apeluje dyrektor ds. marketingu gdańskiego klubu Paweł Żelem, który przyszedł ze Śląska Wrocław z polecenia nowego właściciela gdańskiego klubu Andrzeja Kuchara.
I to chyba jest stały trend, biorąc pod uwagę niedawny wywiad z Solorzem...
Raczej "ustawieją" - to są stawki (i kary za wykroczenia) zbliżone do tych zapisanych w ustawie o organizacji imprez.
Chyba dobrze że informują ludzi co im grozi.
Raczej "ustawieją" - to są stawki (i kary za wykroczenia) zbliżone do tych zapisanych w ustawie o organizacji imprez.
Chyba dobrze że informują ludzi co im grozi.
Na was zawsze można liczyc ! lol
jakby co to mandaty za wykroczenia na drogach też popieramy ;)
jakby co to mandaty za wykroczenia na drogach też popieramy ;)
Ciekawe czemu Informator na poprzednich drzewkach w bardzo podobnej sprawie nie odpowiedział na moje pytanie.
Hipokryzja ?
jakby co to mandaty za wykroczenia na drogach też popieramy ;)
Kto popiera ten popiera...
Kto popiera ten popiera...
ja też bym wolał żeby mandatów nie było, ale jak już jadę przez jakąś wioskę stówką i złapią mnie na radar to nie ściemniam, tylko przyjmuję mandat ;)
ja też bym wolał żeby mandatów nie było, ale jak już jadę przez jakąś wioskę stówką i złapią mnie na radar to nie ściemniam, tylko przyjmuję mandat ;)
I o to mi się właśnie rozchodzi - ludzie przyjmują więc wszystko jest OK - a nie jest.
Jazda 100 a nawet 200 czy 300 na godzinę nikogo nie krzywdzi. Umiesz - jeździj. Ale jak zrobisz komuś krzywdę lub szkodę materialną to lepiej się zastrzel na miejscu. Tak powinno byc.
Zakaz? Zakazy wprowadzają politycy. A z politykami to jest tak, że jakby znali się na samochodach, to by budowali samochody. A jakby znali się na czymkolwiek innym robili by cokolwiek innego. Ale się nie znają - więc są politykami i nie pisz mi proszę, że znają się na polityce. Tez się nie znają - bo skąd? Nie ma wzorców. Ale wtrącają Ci się we wszystko - jak chodzisz, jak jeździsz, ile pracujesz, jak wychowujesz dzieci etc.
A ludzie się z tym godzą, bo tak jest wygodniej, kilka stówek na mandat nie majątek.
Bogate społeczeństwo mamy...
Jazda 100 a nawet 200 czy 300 na godzinę nikogo nie krzywdzi. Umiesz - jeździj. Ale jak zrobisz komuś krzywdę lub szkodę materialną to lepiej się zastrzel na miejscu. Tak powinno byc.
Absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale postaraj się spojrzeć na tę sprawę z punktu widzenia rodzica, którego dziecko zginęło potrącone przez kierowcę jadącego 100 km/h na przejściu dla pieszych.
Absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale postaraj się spojrzeć na tę sprawę z punktu widzenia rodzica, którego dziecko zginęło potrącone przez kierowcę jadącego 100 km/h na przejściu dla pieszych.
W życiu to już tak jest, że zginać albo zostać kaleka można zawsze i wszędzie - nawet we własnym łóżku. Jezdnia jest do jazdy, chodnik do chodzenia. Przejście dla pieszych jest integralną częścią jezdni a nie eksterytorialnym jej fragmentem. Dziecko waży 30 - 40 kilogramów a samochód ponad tonę i jesli nawet jedzie 50 kilometrów na godzinę dziecko - jeśli wtargnie na jezdnię bez względu na to co akurat jest na niej namalowane jest bez szans - jeszcze nie wymyślono jak zmusić prawa fizyki do stosowania się do przepisów stanowionych.
Ja moich dzieci NIGDZIE nie puszczam samych. Rodzice którzy to robią ryzykują i w razie czego sami są sobie winni.
A co do polityków - niebezpieczny uskok na Puławskiej zlikwidowano dopiero jak rozwalił się na nim Zientarski. Ciekawe, czy ktoś beknął lub beknie za stan drogi zagrażającej mieniu i zdrowiu? Pewnie nie - Zientarski mógł jechać 50 km/h :) Nota bene zastanawiam się, dlaczego legalna jest sprzedaż takich samochodów? Nie lepiej sprzedawać każdemu Seicento z odcięciem zapłonu przy 50 km/h?
Tylko że wtedy nie zarobiło by się na mandatach :)