PDA

Zobacz pełną wersję : Legia - Lech


Bolek
25-09-09, 19:47
No to jest dwóch napastników. Choć uczciwie przyznam, że jakby mi ktoś wczoraj powiedział, że zagra dwóch i drugim będzie Grzelu to nieźle bym się uśmiał.

Smoła też jest. Ciekawe co z tego wyjdzie.

Ledia
25-09-09, 19:57
No to jest dwóch napastników. Choć uczciwie przyznam, że jakby mi ktoś wczoraj powiedział, że zagra dwóch i drugim będzie Grzelu to nieźle bym się uśmiał.

Smoła też jest. Ciekawe co z tego wyjdzie.


Przede wszystki dobry wieczór na nowym forum ;)

Co wyjdzie? Laskowski z Mielcarskim komentują. Źle to wróży.

nazgul
25-09-09, 20:41
No to jest dwóch napastników. Choć uczciwie przyznam, że jakby mi ktoś wczoraj powiedział, że zagra dwóch i drugim będzie Grzelu to nieźle bym się uśmiał.

Smoła też jest. Ciekawe co z tego wyjdzie.

Grzelu świetnie. Sędzia beznadziejny. Zupełnie sobie nie radzi...

Bolek
25-09-09, 20:52
Grzelu świetnie. Sędzia beznadziejny. Zupełnie sobie nie radzi...

Fakt, wystawienie Grzela to dobra decyzja Urbana. Wystawienie Małka to (jak zwykle) zła decyzja tego co ją podjął.

nazgul
26-09-09, 00:10
Dzisiejszy mecz pokazał, ile znaczy w Legii psychika. Do momentu pierwszego gola Lech był lepszy, po prostu. Konstruowali ciekawsze akcje, byli szybsi, ruchliwsi, bardziej pomysłowi w grze. Legia waleczna - ale sztywna. I przewidywalna. Jak Grzelu strzelił na jeden zero chłopaki ewidentnie się rozluźnili a po golu Chinyamy oglądaliśmy już zupełnie inna Legię - z fantazją, z polotem, pieknie. Mogła spokojnie wpaść jeszcze co najmniej jedna na dobicie, a najlepiej dwie - żeby było jak z Wisłą w 2003.

P.S. Miło było popatrzeć jak przy golach najpierw Grzelu a potem Chini dostają piłkę, zwodem ustawiają sobie obrońców jak chcą i pakują piłkę do siatki :)

mardo
26-09-09, 13:36
Mecz całkiem dobry. W końcu pozytywne emocje.
Grzelak jak na pierwszy mecz po tak długiej przerwie - rewelacja.
Smoła - jednak trochę sztywny.

Najważniejsze jest to, że widać było zespół, agresję, walkę na każdym cm boiska, chęć zwycięstwa i charakter. Czyli to wszystko, czego brakowało w poprzednich meczach.

Kibice - IMHO forma protestu w pierwszej połowie spotkania zupełnie bezsensowna, nie tą drogą.
Druga połowa na bardzo dobrym poziomie. Ciekawe co na to Zieliński "Łazienkowska nie robi na mnie wrażenia" "Jedna trybuna, mało dopingu."
Rzeczywiście, obecna Ł3 to już nie to co kiedyś, ale wczoraj Pana zawodnicy momentami wyglądali jakby narobili w gacie.

nazgul
26-09-09, 13:48
Mecz całkiem dobry. W końcu pozytywne emocje.
Grzelak jak na pierwszy mecz po tak długiej przerwie - rewelacja.
Smoła - jednak trochę sztywny.

Smoliński chyba dostał zadania defensywnego pomocnika, dużo biegał, walczył, odbierał. Druga połowę Radoviś miał bardzo dobrą :)

No i Chini dogrywający otwierające piłki - szok normalnie :)

wolak
26-09-09, 14:06
Pierwsze 15 minut - OK
następne 30 słabo
II połowa pierwsze 15 minut - żenada
następne 30 całkiem nie żle momentami bardzo dobrze.

Mucha - jak zwykle pozytyw
Kiełbowicz - biegał, po prostu biegał
Astiz - swój poziom
Choto - spoko

Rzeźniczak - jeden z najsłabszych punktów a jego dwie próby dogrania z 80 minuty wołają o pomstę do nieba -jako usprawiedliwienie miał naprzeciwko siebie Gancarczyka a to jednak kawał grajka

Smoła - Jako defensywa OK z przodu słabo
Radowic - w barmce super :-)
Iwański - mimo asysty słabszy mecz
Rybus - jak wyżej tylko bez asysty
Grzelak - Bardzo ładne pierwsze 15 minut, bramka, ale potem wyraźnie brak sił
Chiny - ASYSTA! :-) no i brameczka czego wiecej chciec od napastnika w wygranym meczu

Giza - po raz setny pytam po co???człowiek pokroju Komorowskiego i Ostrowskiego z przebłyskiem 1/10 meczy - to chyba jednak jakaś rodzina Janka U.


Generalnie myślę że mieliśmy mnóstwo szczęścia (czyt. Radovica w bramce) i gdyby to Lech otworzył wynik mogłoby być nieciekawie. Sędzia bardzo słabo ale potem się troszkę ogarnął ... trema? :-)
I na koniec mądrość ludowa: "szczęście sprzyja lepszym!"

:D

LJeżu
26-09-09, 16:16
Pierwsze 15 minut - OK
następne 30 słabo
II połowa pierwsze 15 minut - żenada
następne 30 całkiem nie żle momentami bardzo dobrze.

Mucha - jak zwykle pozytyw
Kiełbowicz - biegał, po prostu biegał
Astiz - swój poziom
Choto - spoko

Rzeźniczak - jeden z najsłabszych punktów a jego dwie próby dogrania z 80 minuty wołają o pomstę do nieba -jako usprawiedliwienie miał naprzeciwko siebie Gancarczyka a to jednak kawał grajka

Smoła - Jako defensywa OK z przodu słabo
Radowic - w barmce super :-)
Iwański - mimo asysty słabszy mecz
Rybus - jak wyżej tylko bez asysty
Grzelak - Bardzo ładne pierwsze 15 minut, bramka, ale potem wyraźnie brak sił
Chiny - ASYSTA! :-) no i brameczka czego wiecej chciec od napastnika w wygranym meczu

Giza - po raz setny pytam po co???człowiek pokroju Komorowskiego i Ostrowskiego z przebłyskiem 1/10 meczy - to chyba jednak jakaś rodzina Janka U.


Generalnie myślę że mieliśmy mnóstwo szczęścia (czyt. Radovica w bramce) i gdyby to Lech otworzył wynik mogłoby być nieciekawie. Sędzia bardzo słabo ale potem się troszkę ogarnął ... trema? :-)
I na koniec mądrość ludowa: "szczęście sprzyja lepszym!"

:D
Trochę przesadzasz z tym szczęściem. Lech miał więcej z gry w środku pola, ale sytuacji groźnych to nie stwarzał. Strzały ktore obronił Rado były szmaciane (ten pierwszy na bank by Mucha wyjął, drugi może nie, ale Rado stał tam gdzie powinien stać przy rzucie rożnym więc też nic specjalnego. Najgroźniejsza akcja to jak Leandinhio Dicksona "powiózł" , ale kąt miał prawie zerowy, a podanie do tyłu asekurował Astiz.
Reszta akcji było niezłych ale do setek toim było bardzo daleko.
Najlepszym dowodem jest niewielka ilość interwencji Muchy. Nawet piękna parada przy pierwszym wolnym Garncarczyka była zbędna. Piłka trafiłaby co najwyżej w górną część poprzeczki.
Legia w pierwszej połowie miała setkę Rybusa. Potem strzelała bramki. No i miała jeszcze dwie setki (Mieciel i Rybus).

mardo
26-09-09, 17:32
z mojego miejsca na trybunie :D wyraźną przewagę miała Legia z wyjątkiem początku drugiej połowy

Lech w zasadzie nie zagroził Legii - co z tego że miał więcej strzałów celnych (w sumie około 11-tu), skoro większość z nich Mucha łapał w zęby

ale to moja subiektywna ocena

Mixel
26-09-09, 18:43
<....> Sędzia bardzo słabo ale potem się troszkę ogarnął ... trema? :-)

:D

Mnie to ciekawi jedno, skąd piłkarz Gancarczyk wiedział, że sędzia gwizdnie wolnego dla Lecha i był tego taki pewny, że jeszcze przed gwizdkiem złapał piłkę w ręce.

wolak
26-09-09, 18:54
Panowie, co do tego kto miał przewagę najlepiej odnieść się przez statystyki, Lech stworzył i więcej sytuacji i więcej strzelał (do tego więcej celnych strzałów) *
Legia miała więcej rożnych i fauli*
Mieliśmy trochę szczęścia podobnie jak go nie mieliśmy w kilku poprzednich meczach. Lech to już nie jest ten "Lech Smudy" i bardzo dobrze bo po bramce siedli ale obiektywnie patrząc do tego momentu mieli większe szanse na wygraną a już na pewno na remis niż my na zwycięstwo. A jak gra Legia gdy przegrywa wiemy chyba wszyscy :(
Może ktoś ze statystyków przypomni ile razy od czasów Janasa Legia przegrywając nawet 0:1 wygrała mecz ? 2-3 razy?


* źródło C+

mardo
26-09-09, 19:39
Panowie, co do tego kto miał przewagę najlepiej odnieść się przez statystyki

Tutaj się nie zgodzę, co z tego że Lech miał więcej celnych strzałów? To wcale nie świadczy o przewadze, skoro większość tych strzałów była oddawana daleko zza pola karnego i większość z nich była lekka, prosto w bramkarza i nie sprawiła najmniejszego kłopotu Jano.

Calagan
26-09-09, 20:18
Pierwsze 15 minut - OK
następne 30 słabo
II połowa pierwsze 15 minut - żenada
następne 30 całkiem nie żle momentami bardzo dobrze.

Mucha - jak zwykle pozytyw
Kiełbowicz - biegał, po prostu biegał
Astiz - swój poziom
Choto - spoko

Rzeźniczak - jeden z najsłabszych punktów a jego dwie próby dogrania z 80 minuty wołają o pomstę do nieba -jako usprawiedliwienie miał naprzeciwko siebie Gancarczyka a to jednak kawał grajka

Smoła - Jako defensywa OK z przodu słabo
Radowic - w barmce super :-)
Iwański - mimo asysty słabszy mecz
Rybus - jak wyżej tylko bez asysty
Grzelak - Bardzo ładne pierwsze 15 minut, bramka, ale potem wyraźnie brak sił
Chiny - ASYSTA! :-) no i brameczka czego wiecej chciec od napastnika w wygranym meczu

Giza - po raz setny pytam po co???człowiek pokroju Komorowskiego i Ostrowskiego z przebłyskiem 1/10 meczy - to chyba jednak jakaś rodzina Janka U.


Generalnie myślę że mieliśmy mnóstwo szczęścia (czyt. Radovica w bramce) i gdyby to Lech otworzył wynik mogłoby być nieciekawie. Sędzia bardzo słabo ale potem się troszkę ogarnął ... trema? :-)
I na koniec mądrość ludowa: "szczęście sprzyja lepszym!"

:D


Nie do konca sie zgodze z tymi ocenami.
Rzeznik po swojej stronie w obronie gral OK. O ataku nie warto nawet wspominac.
Smola? A on byl na boisku? Nie zauwazylem. I to starczy za komentarz.
Grzelak gral bardzo dobrze. Jeden z nielicznych myslacych pilkarzy na boisku.
Chinyama - tragedia. Gosc przez pierwsze 60min byl do zmiany. Dramat polegal na tym, ze bylo pewne, ze jak sie nie polamie, to nie zejdzie, bo Grzelu nie mial prawa wytrzymac 90min po kontuzji. Fajnie, ze strzelil, a nawet podal, ale w tym meczu nie miewal nawet tych swoich niewykorzystanych setek, a to cos mowi o tym jak gral.
Giza - w przeciwienstwie do Smoly zaistnial na boisku. Mial kilka fajnych podan do przodu. Nie wiem o co biega w czepianiu sie go akurat za ten mecz.

nazgul
26-09-09, 20:50
Smola? A on byl na boisku? Nie zauwazylem.

Był. Biegał walczył, odbierał piłki bo grał na defensywnym - czyli kompletnie nie swojej pozycji. Strat nie notował.

Calagan
26-09-09, 23:41
Był. Biegał walczył, odbierał piłki bo grał na defensywnym - czyli kompletnie nie swojej pozycji. Strat nie notował.


Biegali wszyscy poza Mucha. Walczyla wiekszosc. Odbieral pilki? Nie notowal strat? To dlaczego LL podaje iz:

Gości 33 razy odbierali piłkę legionistom. Niechlubne pierwsze miejsce w kategorii strat zajął Marcin Smoliński.

A w kategorii odbiory na koncie Smoly zanotowano 1 odbior? Nie lubia go? Na LegiaLive?

Poza tym w ustawieniu 4-4-2 Smolinski nie moze ograniczac sie tylko do odbiorow. Tak sie mozna bawic w 4-5-1. Tutaj mial odbierac i rozgrywac. Wspierac Iwanskiego w tym elemencie. Giza to zrobil grajac ulamek czasu Smoly. Ja wiem, ze Smola to dla wielu niedoceniany pilkarz, ale gosc jest poki co slaby. Cos tam pokazuje na tle slabych rywali, ale w meczach z Lechem, czy Wisla znika.

wolak
27-09-09, 01:05
Ale Chiny tak gra. On w każdym meczu gra tak że aż się prosi o zmianę ... a potem on strzelka bramkę albo dwie. No taki styl, Napastników rozlicza się z bramek i moim zdaniem on się rozliczył :-)
napastnik może być jak Svitlica, wolny, nie gramotny, jeśli strzela powyżej 15 bramek w sezonie to ja mu wybaczam.
Rzeźnik tradycyjnie w obronie dał się też kilka razy ograć, zresztą Kiełbowicz także na spółkę z Rybusem, większość zagrożeń Lecha była po akcjach ich skrzydłowych.
Co do Gizy ... miał kilka fajnych podań do przodu? muszę jeszcze raz mecz obejrzeć bo nie zapamiętałem żadnego - pamiętam tylko jego dwie bardzo niefajne straty , ale obejrzę jeszcze raz i obiecuję że napiszę

Mermi
27-09-09, 12:46
Co do Rybusa, to zaczyna mnie poważnie denerwować swoim samolubstwem. W każdym meczu ma kilka akcji, w których aż prosi się aby podać do Kiełbowicza, który zrobił sprint 50-metrowy i jest całkowicie wolny na skrzydle, ale oczywiście Maciek woli sam pchać się do środka na 2-3 obrońców.

nazgul
27-09-09, 19:11
Poza tym w ustawieniu 4-4-2 Smolinski nie moze ograniczac sie tylko do odbiorow. Tak sie mozna bawic w 4-5-1. Tutaj mial odbierac i rozgrywac. Wspierac Iwanskiego w tym elemencie.

Ale gralismy 4-5-1 właśnie - Grzelak był ofensywnym pomocnikiem, Ajwen rozgrywał a Smoła miał za zadanie czyścić i czyścił jak potrafił.

Calagan
27-09-09, 20:57
Ale Chiny tak gra. On w każdym meczu gra tak że aż się prosi o zmianę ... a potem on strzelka bramkę albo dwie. No taki styl, Napastników rozlicza się z bramek i moim zdaniem on się rozliczył :-)
napastnik może być jak Svitlica, wolny, nie gramotny, jeśli strzela powyżej 15 bramek w sezonie to ja mu wybaczam.
Rzeźnik tradycyjnie w obronie dał się też kilka razy ograć, zresztą Kiełbowicz także na spółkę z Rybusem, większość zagrożeń Lecha była po akcjach ich skrzydłowych.
Co do Gizy ... miał kilka fajnych podań do przodu? muszę jeszcze raz mecz obejrzeć bo nie zapamiętałem żadnego - pamiętam tylko jego dwie bardzo niefajne straty , ale obejrzę jeszcze raz i obiecuję że napiszę


Ja wiem jak gra Chiny. Rzecz w tym, ze w kazdym meczu ma okazje (ktore w wiekszosci sam sobie wypracowuje), a w tym ich nie mial. Zupelnie jakby przechodzil obok meczu.
Kwestie Rzeznika ujme tak - znajdz obronce, ktorego nie da sie minac. Mamy tych bocznych jakich mamy, ale 1 stracona bramka to wynik nie w kij dmuchal, ani tez przypadkowy. I sam Choto z Astizem i Mucha sprawy nie zalatwiaja. Pewnie, ze ten z prawej jak i z lewej mogliby byc lepsi, ale nie dramatyzujmy az tak.

Calagan
27-09-09, 20:59
Ale gralismy 4-5-1 właśnie - Grzelak był ofensywnym pomocnikiem, Ajwen rozgrywał a Smoła miał za zadanie czyścić i czyścił jak potrafił.


Mi sie jednak wydaje, ze bylo 4-4-2 (z perspektywy trybuny). Ale to nie zmienia posatci rzeczy. Pokazalem Ci statystyki, ktore mowia, ze Smola gral tragedie. Zwlaszcza jako defensywny pomocnik (7 strat!!). Jesli bylo 4-5-1 tym gorzej dla niego.

LJeżu
27-09-09, 21:03
Tutaj się nie zgodzę, co z tego że Lech miał więcej celnych strzałów? To wcale nie świadczy o przewadze, skoro większość tych strzałów była oddawana daleko zza pola karnego i większość z nich była lekka, prosto w bramkarza i nie sprawiła najmniejszego kłopotu Jano.
Chyba musieliśmy siedzieć gdzieś niedaleko siebie :)
Wolaku szkoda ciągnąć temat, posty moje i mardo wyczerpująco wyjaśniają nasz punkt widzenia. Co do statystyk, z nimi bywa różnie tak jak z powiedzeniami o nich. Raz mówią prawdę raz kłamią. Wczoraj trochę przekłamywały.

LJeżu
27-09-09, 22:03
IMO:
Rzeźniczak. Coraz lepiej. Żeby jeszcze tylko po treningach intensywniej potrenował te wrzutki. Nie kilka razy, tylko kilkadziesiąt dośrodkowań dziennie. Bo jak na razie to wygląda na to, że dzięki swoim indywidualnym treningom szykuje się poprawa ... w oldboyach. No i mógłby już przestać popłakiwać po ostrych wejściach przeciwników. Już duży jest, pora zmienić aktorstwo.
Smoła, niestety słabiutko. Defensywny z niego żaden, a straty notował takie, że z przeciętnym europejskim zespołem po 15 minutach mielibyśmy dwójkę lub trójkę w plecy. Z Lechią zagrał super, ucieszyłem się, ale okazało się, że Lech to nie Lechia. Inna sprawa, że Grzelak na OM to duża dziura w środku pola, szczególnie, że zacieśnionym przez Zielińskiego Injacem. Mimo wszystko wartościowy piłkarz do 16 meczowej.
O Grzelaku zawsze miałem dobre zdanie. Ktoś wczoraj w L+ wspomniał, że Głowacki też kiedyś miał ciągle kontuzje a od paru lat daje radę. Tego życzę Grzelakowi, pytanie czy mu się to uda przy naszym sztabie medycznym. Niech chociaż grywa tyle co Dickson (dla nas idealnie, gdyby był mniej kontuzjogenny dawno grałby w lepszej lidze).
Chinyama. Zajebisty. Silny, wygrywający pojedynki z obrońcami. Bramka. Asysta. I jeszcze dwa idealne podania piętą, które Mięciel i Rybus powinni zamienić na kolejne bramki.
Giza słabiutki. Nic nie pokazał. Pomimo sprzyjających okoliczności na boisku (sic!). Zawsze miałem o nim krytyczne zdanie, choć ostatnie kilka miesięcy powyżej średniej krajowej. Wygląda jednak na to, że ta hossa się skończyła. Szkoda, że Smoła nie wykorzystał swojej szansy bo boje się, że znowu będziemy Piotrusia oglądać od pierwszych minut.
Rybus. Bardzo obiecujący młodzieniec. Szczególnie do 451. Potrafi się znaleźć pod bramką. Ale ostatnio się nam z niego Włodarczyk zrobił. I ta jego maniera schodzenia do środka przy obiegającym go Kiełbowiczu. Kurw!!! Raz na jakiś czas można, ale proporcje powinny być odwrotne. Pewnie że: „Kiełbowicz – biegał, po prostu biegał” w zasadzie to nawet trochę dziwne, że mu się jeszcze chce. Wracając do Rybusa – może przydałaby mu się ławka na chwilę bo trochę obniżył loty. Może jestem trochę za surowy, ale z chęcią bym zobaczył Szałach na lewym. Rok temu nieźle to przez chwilę wyglądało. A ostudzenie głowy Rybusowi mogłoby się przydać.
Uff. Rozpisałem się trochę :)

emer
28-09-09, 11:38
Chyba już wszystko zostało napisane, ale podsumuję i ja, choć w dużym skrócie.
Jak zoabczyłem statystyki, byłem bardzo zdziwiony. Z mojej perspektywy wyglądało to zupełnie inaczej. Ale w takich meczach trudno o obiektywizm.
Smolińskiego prawie nie widziałem "pod grą". Ale cóż, wg Urbana wykorzystał szansę.
Szkoda, że Mięciel nie strzelił bramki. Myślę, że torche przeszkadzał mu Radovic, ale grunt, że dochodzi to tych sytuacji.
PS - ciekawe, ile czasu będziemy cieszyć się z Grzelaka.
pzdr