Zobacz pełną wersję : Chini
Legia ma problem. Takesure Chinyama prawdopodobnie nie zagra w piątkowym hicie z Lechem Poznań. Najlepszy napastnik wicemistrzów Polski znowu jest kontuzjowany - informuje "Przegląd Sportowy".
Chinyama nie trenuje już od dwóch dni. - Ma kłopot z tym samym kolanem, które było operowane - powiedział gazecie trener Jan Urban. - Ciężko będzie, aby zdążył się wyleczyć - dodaje.
Najskuteczniejszy w poprzednim sezonie legionista z powodu kontuzji kolana nie grał od kilku miesięcy. W ubiegły piątek wystąpił w końcu w podstawowym składzie i od razu strzelił gola.
I znów nie będzie winnego.............
Czyli nic się nie zmienia. Marzenia o dwóch napastnikach można schować głęboko (zresztą chyba od początku nie były realne). Giza zapewne też będzie nas czarował od pierwszych minut. Ehhh...
Mnie bardziej interesuje kto jest odpowiedzialny.Jasio,który może całkiem przypadkowo :) za wcześnie wpuścił go na boisko,czy Machowski Pan Wieczny Błąd Lekarski ?
Aż się boję o Jarzębowskiego
Ręce opadają.....
A co z informacjami o zmianie opiekuna medycznego ? Nie miał nim zostać Pan Luboiński ? Jeżeli już nim został to pierwszy sukces bardzo szybko odnotował....
Czyli nic się nie zmienia. Marzenia o dwóch napastnikach można schować głęboko (zresztą chyba od początku nie były realne). Giza zapewne też będzie nas czarował od pierwszych minut. Ehhh...
Co Wy wszyscy z tymi dwoma napastnikami?:confused: Nieważne jakie ustawienie, ważne jacy piłkarze.
IMO wystarczyłoby, żeby zamiast Gizy zagrał ZA Takesurem Miętowy. Grał już tak na zachodzie i południu i działało.
Tak czy inaczej dwoma napastnikami z Lechem bysmy nie zagrali.
Jasiu bedzie chciał zneutralizować skrzydła i jednocześnie zdobyć przewagę w środku pola, a do tego potrzebuje 5 pomocników.
Inna sprawa, że chętnie zobaczyłbym Smolińskiego zamiast Gizy.
pzdr
to ja nie wiem,
ale nic się nie bójcie
Take zagra
to ja nie wiem,
ale nic się nie bójcie
Take zagra
mnie też się wydaje, że to jakaś zasłona dymna, tylko po co?
nie wiem czy zasłona
bolało go i boli
ale zagra
Co Wy wszyscy z tymi dwoma napastnikami?:confused: Nieważne jakie ustawienie, ważne jacy piłkarze.
IMO wystarczyłoby, żeby zamiast Gizy zagrał ZA Takesurem Miętowy. Grał już tak na zachodzie i południu i działało.
Dokładnie.
Wszyscy ciągle o dwóch napastnikach.
442 odchodzi do lamusa, tak jak wcześniej 352,
Taktyka piłkarska ewoluuje, a kto stoi w miejscu ten się cofa.
Pewnie, można mówić o nazwiskach, np. napastnik Mieciel za pomocnika Gizę.
Ale to tylko nazwiska, czego idealnym przykładem jest Piszczek.
Bzdury gadają Ci co mówią, że w Polsce nie ma wykonawców do 451. No może nie :)
Mają rację. Ale tak samo nie ma wykonawców do 442.
A 451 grać trzeba bo, Europa już nam wystarczająco uciekła.
Ljeżu, tak sobie przejrzałem składy kilku czołowych drużyn europejskich z ostatniej kolejki. I okazuje się, że można jednak wystawić taki skład żeby grało dwóch napastników (nie musi to być 442, ale ja nigdzie o takim ustawieniu nie pisałem) np.:
ManU - Berbatov, Rooney
Chelsea - Anelka, Drogba,
Arsenal - Eduardo, van Persie
Inter - Milito, Eto`o
Juventus - Iaquinta, Trezegeut
Real i Barcelona to zupełnie inna bajka - choć w Barcelonie gra w zasadzie trzech napastników a w Realu w ostatnim meczu nie było w zasadzie żadnego klasycznego napastnika.
Wśród trenerów tych drużyn jest kilku uważanych za wybitnych, więc pewnie nadążają za Europą.
Ja nie twierdzę, że 442 to ustawienie genialne - nie twierdzę nawet, że Legia musi właśnie takim grać. Wydaje mi się jednak że duet Chinyama - Mięciel świetnie by się uzupełniał (dość oczywiste, że mieliby nieco inne zadania). A co do odpowiednich wykonawców do 451 to już się wypowiadałem.
Może też być tak, że 451 świetnie by się w Legii sprawdzało (choć wątpię), ale obecny trener uczy tego drużynę od 3 lat i koło "świetnie" to to nawet nie stało. Może więc należy coś zmienić?
BTW - to nie jest tak, że nagle cały świat zaczął grać 451. Cały świat gra takimi ustawieniami (różnymi), które potrafią najlepiej wykorzystać umiejętności zawodników dostępnych trenerom. I tylko u nas skrzydłowym ma zostać Radovic (choć to właśnie klasyczny boczny pomocnik) a ofensywnym pomocnikiem z zadaniem strzelania bramek - Giza. Bo tak. Bo przecież cały świat gra 451.
A 451 grać trzeba bo, Europa już nam wystarczająco uciekła.
Ja na początku to bym się skoncentrował na zdominowaniu naszej ligi a dopiero potem zacząć gonić Europe.
Ciężko jest grac jednym napastnikiem szczególnie wtedy kiedy cala drużna się broni na własnej połowie. Mięciel z Chiniamą dobrze by współpracowali jako dwójka napastników.Prędzej Mięciel przyjmie i dokładnie poda, wypracuje sytuacje dla kogoś, niż Chiniama.Mógłby być taki drugi duet jak Saganowski Włodarczyk jeden pracuje a drugi strzela... oby celnie:)
Grzelak odpowiedział za mnie: "grałem ofensywnego pomocnika, graliśmy 451"
O to mi właśnie chodziło, kiedy wspominałem o Piszczku i o nazwiskach.
Bartłomiej Grzelak to dla wszystkich napastnik. Wszystkie media piszą że Urban zagrał dwoma napastnikami, nie słuchając nawet tego co mówi. Czy jak trener Herty wystawia Piszczka na boku obrony to też gra jednym napastnikiem więcej???
Grzelak odpowiedział za mnie: "grałem ofensywnego pomocnika, graliśmy 451"
O to mi właśnie chodziło, kiedy wspominałem o Piszczku i o nazwiskach.
Bartłomiej Grzelak to dla wszystkich napastnik. Wszystkie media piszą że Urban zagrał dwoma napastnikami, nie słuchając nawet tego co mówi. Czy jak trener Herty wystawia Piszczka na boku obrony to też gra jednym napastnikiem więcej???
Ale mi właśnie o to chodzi. Napastnicy nie muszą mieć takich samych zadań, ale z moich obserwacji wynikało, że Grzelak miał nieco inne zadania niż wcześniej grający na tej pozycji Giza (nie był aż tak bardzo zaangażowany w rozgrywanie, bardziej stanowił "fałszywego" napastnika). I bardzo dobrze to funkcjonowało - choćby akcja bramkowa - Giza jakby dostał taką piłkę jak Grzelak od Chiniego to przełożyłby ją na prawą nogę i strzelił. Na 99% zostałby zablokowany (ten 1% zostawiam na strzał niecelny) i byłoby po akcji. Dlatego, nawet jeśli uznać, że faktycznie było to 451 (na boisku IMO nie do końca to tak wyglądało) to ofensywny pomocnik miał za zadanie dublować pozycję napastnika (ewentualnie z nim się wymieniać), a nie stanowić część "magicznego" trójkąta rozgrywających.
BTW - media i kibice piszą o tym co widzieli na boisku. IMO było tam dówch napastników.