Zobacz pełną wersję : Legia-Lechia
jakie scenariusze przewidujecie na piątek?
chodzi oczywiście o posadę trenera
- wygrana po słabej grze (jak z Polonią Bytom)
- wysoka wygrana
- strata jakichkolwiek punktów
myślę, że niestety może być remis a trener mimo tego zachowa posadę
A mnie się wydaje, że psim swędem wygramy przekonywująco i posada Jasia dalej będzie niezagrożona...
Czuję dokładnie, jak mój przedmówca Mermi. Jakoś ;) wygramy i wszyscy będą się z zadowoleniem klepać po plecach...
no i koledzy przepowiedzieli - mecz wygrany, ale co z tego?
czy Urban wyciągnie wnioski i zacznie grać Mięcielem i Chinim? wątpię
czy Rzeźniczak nauczy się podawać piłki? o Gizie już nie wspomnę...
brawo za Do końca moich dni, w mym sercu tylko Ty... - można w przystępny sposób wyrazić dezaprobatę dla ITI?
a nie tylko ITI spierd...
Mam podobne odczucia jak mardo - mecz wygrany, trzy punkty więcej, ale przesłanek do optymizmu nie ma żadnych (może tylko, że kilka flag było). Mecz słabiutki, co prawda Legia nastwarzała mnóstwo sytuacji, ale IMO wynikały one przede wszystkim ze słabości Lechii (postawa tej drużyny wczoraj to katastrofa) a nie z jakiejś wybitnej gry naszych.
Podobał mi się Smoliński, naprawdę uważam że należy mu dać szansę kosztem Gizy, na którego nie mogę już patrzeć.
Mam podobne odczucia jak mardo - mecz wygrany, trzy punkty więcej, ale przesłanek do optymizmu nie ma żadnych (może tylko, że kilka flag było). Mecz słabiutki, co prawda Legia nastwarzała mnóstwo sytuacji, ale IMO wynikały one przede wszystkim ze słabości Lechii (postawa tej drużyny wczoraj to katastrofa) a nie z jakiejś wybitnej gry naszych.
Podobał mi się Smoliński, naprawdę uważam że należy mu dać szansę kosztem Gizy, na którego nie mogę już patrzeć.
Mecz i owszem, słabiutki, ale ma dwa niezaprzeczalne plusy: Pierwszy to ten, że Urban wypuścił Miętowego nie za Chiniego ale za Rybusa - i pogralismy trochę dwójką w przodzie - wyszło jak wyszło, ale okazji było sporo, skuteczność jeszcze przyjdzie, IMO eksperyment się udał. Drugi niezaprzeczalny plus to postawa Smolińskiego który według mnie jest najbardziej niedocenionym grajkiem w Legii.
w najbliższym meczu w PP aż się prosi od pierwszej minuty postawić na Smolińskiego oraz duet Mięciel-Chinyama a Gizę posadzić na ławce
Teraz tylko pytanie czy ten mecz PP się odbędzie gdyż od poniedziałku jest dwu dniowa żałoba narodowa.
Bloger z Krytej
19-09-09, 19:52
Teraz tylko pytanie czy ten mecz PP się odbędzie gdyż od poniedziałku jest dwu dniowa żałoba narodowa.
Odbędzie się, ale tydzień później.
http://www.legia.com/www/index.php?akt=9905
pzdr
Dokładnie. Mięciel pokazał kilka naprawdę ciekawych zagrań wg. mnie ponad przeciętną naszej ligi, gdzie połowa kopaczy dałaby nura i niczym jeździec bez głowy ruszyła do przodu ;) (btw znów Rybus zrobił to samo co w meczu ze Śląskiem hehe ;) ) a tu nie, rozejrzał się, rozrzucił na stronę etc. - mogło się podobać. Szkoda że nie wpadło to co uderzał z główki.No i również podpisuje się pod Waszą opinią odnośnie Smolińskiego - dać szanse chłopakowi od pierwszej minuty. A propos - mnie trochę zirytowała zmiana Rybusa ale nie ze względu na postawę tego młodego, tylko dlatego że oznaczało to przejście Smoły na skrzydło -> na swojej ulubionej pozycji zagrał więc 10 minut.....to się mógł pokazać....ehh...Na szczeście na stronie też sobie b.dobrze radził. O ile się nie mylę nie zaliczył żadnej głupiej straty, kiksu etc. Czas na małą zmianę kosztem Gizy, którego mimo wszystko cenię jako grajka.
nie wiem czy też to zauważyliście - Mięciel to jedyny zawodnik w naszej drużynie, który potrafi przyjąć długą piłkę zagraną przez Jano Muchę
Ogólnie rzecz biorąc Mięciel, jeśli chodzi o przyjęcie i zastawkę piłki jest najlepszy w Legii. Tyle tylko, że on nie moze grać jako jedyny napastnik, bo po odegraniu piłki na skrzydło badź do środka nie nadąża później za akcją.
Ogólnie rzecz biorąc Mięciel, jeśli chodzi o przyjęcie i zastawkę piłki jest najlepszy w Legii. Tyle tylko, że on nie moze grać jako jedyny napastnik, bo po odegraniu piłki na skrzydło badź do środka nie nadąża później za akcją.
No dokładnie. Najlepszym rozwiązaniem dla niego jest ustawienie z Wodzisławia, które poza brakiem skuteczności Szałacha, funkcjonowało niemal idealnie.
W zasadzie jakby było 5:0 to by Lechia nie mogłą narzekać. Duet napastników stwarza potencjał, ciekawe czy zagrają kiedyś razem od początku. Z Lechem na to bym nie liczył. Jestem ciekaw, kiedy Urban zobaczy to co wszyscy naokoło i ida Miętowemu kolegę do ataku. Bo sadzać go na ławce to byłoby marnotrastwo.
Smoliński musi zagrać wreszcie od pierwszej minuty. Nie wiem, co spowodowało, że Urban nie wpuścił go na 5 minut, ale że dał szansę pograć, ale moz ewreszcie się przekonuje. Smoliński widzi bardzo dużo, wybiera niekonwencjonalne rozwiązania. Jakby dostał szansę od początku meczu, jestem pewien, że gol z dystansu byłby kwestią czasu.
BTW - zauważyliśie, ile oddajemy strzałów z dystansu? Jasiu chyba kazał walić z każdej pozycji. Szkoda tylko, że z takim efektem.
pzdr!
Wyglada na to że optymalne będzie 4-4-2. Z Gizą i Iwańskim w środku tyle, że wtedy marnowany jest potenciał Iwańśkiego z przodu bo siłą rzeczy ktoś musi "zostać".
Chyba że wróci Jarza i posadzi na ławce Gize.
Mucha
Rzeźniczak - Choto - Astiz - Kiełbowicz
Radovic ( Szałach) - Iwański (Giza) - Jarza (Borysiuk) - Rybus
Chinyama - Mieciel (Paluchowski, Grzelak, ew. Szałach).
Spróbowałbym 4 - 4 - 2 z Lechem i PP za tydzien.